wtorek, 8 sierpnia 2017

Test odżywek WPC Protein Plus od SFD

Nadszedł dzień, w którym udało nam się zużyć nasz pokaźny zapas odżywek białkowych. Spodziewałam się, że ten moment nadejdzie dużo, dużo szybciej. Życie jednak zweryfikowało zarówno podejście do ćwiczeń, jak i intensywnej suplementacji. Do tego doszło lenistwo i takie tam, czyli samo życie :)

Dziś zapraszam na porównanie aż 5-ciu smaków popularnej odżywki białkowej marki SFD - WPC Protein Plus.


Odżywka białkowa WPC Protein Plus do kupienia jest w sklepie internetowym SFD. Aktualnie cena za opakowanie 750 g wynosi ok 42 zł. Pamiętam, że kupowałam wtedy więcej niż te 5 testowanych smaków, a cena była nieco niższa. Niemniej jednak w porównaniu z innymi odżywkami białkowymi cena była atrakcyjna, a i opinie o produkcie całkiem spoko.
Odżywki testowaliśmy we dwoje, choć każde z nas ma nieco inne cele treningowe. 
Parametry, jakie braliśmy pod uwagę przy ocenie odżywek to przede wszystkim: 

  • rozpuszczalność w wodzie, mleku i mieszance wody z mlekiem;
  • smak
  • wpływ na fizjologię, interakcje z innymi produktami
To czego oczekujemy po odżywkach białkowych to przede wszystkim dobrej rozpuszczalności i smaku, który nie przytłaczał. Przytuliliśmy smak klasyczny, czyli waniliowy, bananowy, ciasteczkowy, szarlotkowy oraz białą czekoladę. 

Odżywki WPC Protein Plus w jednej porcji mają aż 26,4 g białka. To bardzo dużo w mojej ocenie, szczególnie że w momencie bardzo częstych treningów moje zapotrzebowanie na białko dobowo wynosiło 110 g. Te odżywki były kluczowe jako zamiennik posiłku, chętnie stosowany po treningu. Do tego są bezglutenowe, co może mieć znaczenie dla osób unikających glutenu. 

Warto wspomnieć, że zdarzyło nam się kilka razy po treningu wypić odżywki, gdzie w drodze na siłownię przyjęliśmy pre-workout gainer. Wniosek nasunął się jeden: absolutnie nie służy ani mnie, ani mojemu mężowi łączenie Explode , czyli tego konkretnego specyfiku przedtreningowego z odżywką białkową w odstępie nawet 2-3 godzin. 

Przejdźmy jednak do konkretów...


To co było wspólne dla wszystkich smaków, oprócz interakcji z Explode, to rozpychanie brzuszka po spożyciu. Nie miało znaczenia, czy odżywki konsumowane były na czczo, po posiłku czy bezpośrednio po treningu - u mnie ciąża spożywcza była widoczna za każdym razem. 

Najlepsze według naszej subiektywnej oceny okazały się klasyki: smak waniliowy i bananowy. Nie za słodkie, wyważone, dobrze rozpuszczające się w mleku, wodzie i mieszance wody i mleka. Bardzo fajnie sprawdził się smak bananowy jako baza do ciastek owsiano-białkowych ze świeżym bananem. Waniliową zaś dodawaliśmy do placków.
Smak szarlotkowy i ciasteczkowy to nasza mała fanaberia. Szarlotka była przeciętna, pachniała pieczonym jabłkiem z cynamonem. To co nas zdystansowało do tego smaku to kiepska rozpuszczalność - wszechobecnej grudki skutecznie zniechęciły nas do ponownego zakupu. Być może nam się trafiła taka partia, a być może zmęczenie po treningu warunkuje brak sił do wytrzepania w shakerze odżywki - tak czy siak nie było to to, czego szukamy. Ciasteczkowe białko było neutralne. Tak jak napisałam powyżej - to taka fanaberia. 
Najgorzej w naszej ocenie spisała się odżywka o smaku... białej czekolady. Jeśli jesteś fanem wszechobecnej słodyczy - to jest odżywka dla ciebie. Nas jednak ta słodycz przytłoczyła. Zadziwia mnie do tej pory fakt, że słodsza była odżywka rozpuszczona w samej wodzie niż w mleku. 

Optymalne dla tych konkretnie odżywek od SFD okazało się mieszanie ich w proporcji 1:1 mleko:woda. Wtedy w naszym odczuciu smak był najlepszy przy większości odżywek. 


Aktualnie nie stosuję żadnej odżywki białkowej, ale nie wykluczam powrotu do stosowania odżywek jako uzupełnienia diety i treningów. Widzę jednak, że w czasach regularnego stosowania odżywek białkowych nie odczuwałam takiego zmęczenia po treningach, regeneracja była szybsza, a suma summarum nie jadłam więcej. Gdybym teraz miała zakupić kolejne odżywki białkowe, na pewno sięgnęłabym po asortyment ze sklepi SFD. Przekonałam się, że przystępna cena idzie u nich w parze z dobrą jakością.


A jak to z dodatkami do diety jest? Stosujecie odżywki jako uzupełnienie treningów i zamiennik posiłków? Macie swoje ulubione marki? 


Paulina M
Paulina M

Sama sobie sterem, żeglarzem i okrętem. Promuję zdrowy styl życia i kłócę się o prawa reprodukcyjne w Polsce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tłumacz na dowolny język